Chronologia życia Buddy i wiek Siddharthy Gautamy

Kiedy żył Budda? Chronologia, wiek i dziedzictwo Siddhartha Gautamy

Kiedy tak naprawdę żył Budda? Moje śledztwo w sprawie wieku Siddharthy

Pamiętam, jak w liceum, na jakiejś okropnie nudnej lekcji historii, pierwszy raz na poważnie usłyszałem o Buddzie. Nie jako o figurce z brzuszkiem, którą widywałem w orientalnych barach, ale jako o człowieku. Siddhartha Gautama. Książę, który porzucił wszystko. I od tamtej pory coś nie dawało mi spokoju. Jasne, jego nauki są ponadczasowe, ale ja, z moim analitycznym umysłem, chciałem wiedzieć: kiedy to wszystko się działo? Ile lat miał, gdy odchodził z pałacu? Jaki był prawdziwy wiek Buddy, gdy osiągał oświecenie? To pytanie, z pozoru czysto akademickie, stało się dla mnie początkiem fascynującego śledztwa. Okazuje się, że ustalenie dokładnej daty urodzenia i śmierci Buddy jest jednym z większych wyzwań dla historyków. A od tego zależy przecież, jak postrzegamy cały wiek Buddy i jego miejsce w historii świata.

Od księcia w pałacu do wędrownego mędrca

Historia Siddharthy jest jak scenariusz filmowy. Urodził się w luksusie, w Lumbini, na terenie dzisiejszego Nepalu. Był księciem, jego ojciec chuchał i dmuchał, żeby syn nie zobaczył niczego przykrego. Miał wszystko, o czym można marzyć. Ale życie potrafi pisać własne scenariusze. Kilka przypadkowych wypadów poza mury pałacu i bum. Zobaczył chorego, starca i zwłoki. Wyobraźcie sobie ten szok dla kogoś, kto żył w złotej klatce. To musiało nim wstrząsnąć do głębi. Ta konfrontacja z nieuchronnym cierpieniem sprawiła, że podjął dramatyczną decyzję.

Mając około 29 lat, porzucił żonę, syna, bogactwo. Wszystko. To jest moment, który mnie osobiście najbardziej porusza. Ta odwaga, by zostawić bezpieczeństwo na rzecz niepewności, w poszukiwaniu prawdy o naturze cierpienia. Po latach ekstremalnej ascezy, która prawie doprowadziła go do śmierci, zrozumiał, że droga środka jest kluczem. I wtedy, pod drzewem Bodhi w Bodh Gaya, w wieku około 35 lat, doznał oświecenia. Stał się Buddą – Przebudzonym. Cały późniejszy wiek Buddy, przez następne 45 lat, to nieustanna wędrówka i nauczanie. Dzielenie się tym, co odkrył, z każdym, kto chciał słuchać.

Dlaczego tak cholernie trudno ustalić te daty?

No i tu zaczynają się schody. Próba dokładnego określenia, kiedy żył Budda, to jak składanie puzzli, w których brakuje połowy elementów i nikt nie wie, jak wygląda obrazek na pudełku. Główny problem? W jego czasach nikt niczego nie spisywał. Cała wiedza, jego nauki, historie z życia, były przekazywane z ust do ust, z pokolenia na pokolenie. To piękna tradycja, ale dla historyka koszmar. Pierwsze teksty, jak kanon palijski, spisano setki lat po jego śmierci, czyli parinirwanie. Przez ten czas wiele mogło się zmienić, powstały różne wersje, różne interpretacje. Każda szkoła buddyzmu, czy to Therawada w Tajlandii, czy Mahajana w Tybecie, ma swoje własne tradycje dotyczące chronologii. To prowadzi do niezłych sporów i sprawia, że jednoznaczna odpowiedź na pytanie, jaki był Gautama Budda wiek w chwili śmierci, jest niesamowicie trudna. To właśnie te rozbieżności tak komplikują ustalenie, jaki był faktyczny wiek Buddy.

Jedynym w miarę pewnym punktem zaczepienia są dla nas inskrypcje pozostawione przez króla Aśokę, władcę, który żył w III wieku p.n.e. Był on wielkim wyznawcą buddyzmu i w swoich edyktach wspominał miejsca związane z życiem Nauczyciela. Dzięki temu możemy jakoś zsynchronizować te wydarzenia z historią Grecji czy Persji, ale to wciąż datowanie bardzo przybliżone. To trochę jak próba ustalenia godziny na podstawie cienia rzucanego przez drzewo – da się, ale o precyzji zapomnij.

Dwie teorie, czyli historycy w ogniu sporu

Mimo tych wszystkich problemów, badacze wypracowali dwie główne teorie. Można je nazwać „długą” i „krótką” chronologią. Ta pierwsza, tradycyjna, popularna głównie w krajach buddyzmu Therawady, zakłada, że Budda urodził się około 624 r. p.n.e. i zmarł w 544 r. p.n.e., przeżywszy 80 lat. To piękna, symetryczna data, która przez wieki kształtowała tożsamość buddyjską.

Jednak większość współczesnych, zachodnich naukowców skłania się ku „krótkiej chronologii”. Na podstawie analizy wspomnianych edyktów Aśoki i porównania ich z innymi źródłami historycznymi, umieszczają życie Buddy znacznie później – mniej więcej między 480 a 400 r. p.n.e. To przesuwa wszystko o ponad sto lat. Choć może to brzmieć jak czysto akademicka dyskusja, ma to swoje konsekwencje dla zrozumienia kontekstu historycznego, w jakim narodził się buddyzm. W obu wersjach jednak zgadza się jedno: długość życia. Pytanie „ile lat przeżył Siddhartha Gautama?” ma w miarę zgodną odpowiedź – około 80. To właśnie ten ogólny wiek Buddy jest stałym punktem w całej tej niepewności.

Kamienie milowe w podróży do Przebudzenia

Spróbujmy więc, opierając się na tej nowszej, naukowej wersji, prześledzić jego życie. Urodził się około 480 r. p.n.e. Przez pierwsze 29 lat żył w luksusie, nieświadomy świata. W wieku 29 lat, po tych słynnych czterech spotkaniach, podejmuje decyzję, która zmienia wszystko. Przez kolejne sześć lat szuka. Medytuje, głodzi się, uczy od największych mistyków swoich czasów. To był trudny, pełen zwątpienia okres. Wreszcie, mając jakieś 35 lat, siada pod drzewem Bodhi i mówi sobie „nie wstanę, dopóki nie znajdę odpowiedzi”. I znajduje. Osiąga oświecenie. W tym momencie wiek Buddy jako poszukiwacza się kończy, a zaczyna jego misja jako nauczyciela. Niedługo potem wygłasza swoje pierwsze kazanie w Sarnath, wprawiając w ruch Koło Dharmy. Przez następne 45 lat wędruje po północnych Indiach, zakłada wspólnotę mnichów i naucza. Wreszcie, około 400 r. p.n.e., w wieku 80 lat, odchodzi w Kusinagar. Chronologia życia Buddy, choć przybliżona, maluje obraz człowieka, który w pełni wykorzystał swój czas.

Czy 80 lat to tylko liczba?

To, że Budda zmarł w wieku 80 lat, jest czymś więcej niż tylko datą w kalendarzu. W wielu kulturach, w tym indyjskiej, liczba 80 symbolizuje pełnię, doskonałość, zamknięcie pewnego cyklu. To życie kompletne. Myślę, że nie jest przypadkiem, że właśnie taki wiek Buddy utrwalił się we wszystkich przekazach. To podkreśla, że jego misja została w pełni zrealizowana, że przekazał wszystko, co miał do przekazania. Wiek Buddy w chwili śmierci nie jest więc suchym faktem historycznym, a potężnym symbolem. Próba naukowego ustalenia precyzyjnego wieku Buddy zderza się tutaj z siłą mitu i znaczenia duchowego, które dla milionów ludzi jest ważniejsze niż historyczna precyzja. I ja to w pełni rozumiem, bo czasem symbol mówi więcej niż tysiąc faktów. A ten konkretny wiek Buddy to symbol spełnionego życia.

A co z tego wszystkiego wynika dla nas dzisiaj?

Szczerze? Po całym tym moim małym dochodzeniu doszedłem do wniosku, że to naprawdę nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Czy Budda żył w VI czy V wieku p.n.e.? Czy jego oświecenie miało miejsce dokładnie w 445 r. p.n.e.? To fascynujące zagadki dla historyków, ale sedno jego przekazu leży zupełnie gdzie indziej. Jego nauki, takie jak Cztery Szlachetne Prawdy, są uniwersalnym narzędziem do pracy z własnym umysłem, które działa tak samo dobrze w XXI wieku, jak działało 2500 lat temu. Mądrość o nietrwałości, o naturze pragnienia i o współczuciu, które możemy rozwijać poprzez praktykę medytacji, nie zależy od metryki urodzenia. Niezależnie od tego, jaki był dokładny wiek Buddy, jego dziedzictwo jest żywe tu i teraz, w każdym z nas, kto próbuje zrozumieć siebie i świat trochę lepiej.

Zagadka wieku Buddy – czy odpowiedź jest ważna?

Podsumowując, naukowy konsensus skłania się ku temu, że Budda żył w V wieku p.n.e., a jego życie trwało około 80 lat. To daje nam pewne ramy czasowe, pozwala umieścić go na mapie historii. Ale to tylko ramy. Prawdziwy obraz Siddharthy Gautamy nie kryje się w datach, ale w jego odwadze, determinacji i głębi jego wglądu. Zrozumienie, ile lat miał Budda, pomaga docenić jego ludzką podróż – od zagubionego księcia do przebudzonego mistrza. Jednak ostatecznie, jego prawdziwa spuścizna nie jest zapisana w kronikach, a w sercach i umysłach tych, którzy podążają jego ścieżką. A ta ścieżka, na szczęście, jest otwarta dla każdego, niezależnie od tego, czy znamy dokładny wiek Buddy, czy nie. I to jest chyba najważniejsza lekcja z całego tego mojego śledztwa. Warto czasem odpuścić pogoń za faktami na rzecz poszukiwania znaczenia. Choć poznanie przybliżonych dat i ustalenie jaki był wiek Buddy na pewno pomaga docenić jego drogę.