
Pamiętam go jak dziś. Taki młody, trochę chudy chłopak, który nagle pojawił się w bramce Arsenalu. Miał w sobie taką pewność siebie, czasem wręcz graniczącą z arogancją, ale to właśnie ona sprawiała, że człowiek mu kibicował. Minęło tyle lat, a on wciąż jest na absolutnym topie. I właśnie to skłania do refleksji i pytań, które często padają w rozmowach kibiców przy piwie: ile on właściwie ma lat? Jaki jest prawdziwy Wojciech Szczęsny wiek? To pytanie wraca jak bumerang, zwłaszcza gdy Wojtek wyciąga jakąś niemożliwą piłkę, ratując skórę Juventusowi albo reprezentacji. Bo z jednej strony wydaje się, że jest z nami od zawsze, a z drugiej – wciąż ma w sobie ten młodzieńczy błysk.
Spis Treści
ToggleNo dobrze, to przejdźmy do faktów. Oficjalna data urodzenia Wojciecha Szczęsnego to 18 kwietnia 1990 roku. Szybka matematyka i już wiemy, że to rocznik 1990. Kiedy sobie to uświadamiam, to aż sam się łapię za głowę. To już tyle lat na najwyższych obrotach! Wydaje się, że dopiero co debiutował, a tu proszę, lata lecą. Ten konkretny Wojciech Szczęsny wiek plasuje go w gronie bardzo doświadczonych zawodników, ale jeszcze nie weteranów, którzy myślą o zawieszeniu butów na kołku. To fascynujące, jak w piłce nożnej postrzeganie wieku się zmienia. Kiedyś bramkarz po trzydziestce był w swoim absolutnym primie. Dziś, przy tej atletyzacji gry, utrzymanie się na szczycie wymaga tytanicznej pracy. A Wojtek to robi, co pokazuje, że Wojciech Szczęsny wiek jest dla niego tylko liczbą w paszporcie. Ciekawi Cię, jak wygląda to u innych sportowców? Zobacz chociażby biografię Igi Świątek, która jest na zupełnie innym etapie kariery.
Jego rówieśnicy to często zawodnicy, którzy już zeszli z wielkiej sceny albo grają w słabszych ligach. A on? Podstawowy bramkarz Juventusu. To chyba najlepszy dowód na jego klasę.
Jego droga na szczyt to gotowy materiał na film. Wszystko zaczęło się w Warszawie, najpierw w Agrykoli, potem w Legii. Już wtedy mówiono, że rośnie nam wielki talent. Ale kto by się spodziewał, że tak szybko wypłynie na szerokie wody? Pamiętam ten szok, gdy jako 16-latek przeniósł się do Arsenalu. To było coś niesamowitego. Chłopak z Polski, w tak młodym wieku, trafia do jednego z największych klubów na świecie. Arsene Wenger musiał w nim widzieć coś naprawdę wyjątkowego. W tamtym okresie Wojciech Szczęsny wiek był jego największym atutem i jednocześnie wyzwaniem. Musiał udowodnić, że mimo młodości, jest gotowy na presję Premier League. To były czasy, które ukształtowały jego charakter. Walka o miejsce w składzie, błędy, z których wyciągał wnioski, i te spektakularne parady, które pokazywały jego gigantyczny potencjał.
W Londynie miał wszystko. Był numerem jeden, zdobywał trofea, fani go kochali. Ale potem przyszły trudniejsze chwile, błędy, konkurencja. I wtedy podjął kluczową decyzję – wypożyczenie do Włoch, do AS Romy. To był strzał w dziesiątkę. Tam odbudował się, dojrzał jako bramkarz i jako człowiek. Dwa lata w Rzymie pokazały, że jest gotowy na największe wyzwania. A potem przyszedł transfer do Juventusu. Cholera, to było coś. Początkowo miał być zmiennikiem legendy, Gigiego Buffona. Wielu pukało się w czoło, mówiąc, że zmarnuje tam najlepsze lata. Ale on wiedział co robi. Cierpliwie uczył się od najlepszego, a gdy nadszedł jego czas, wszedł w buty Buffona bez żadnych kompleksów. To, jak płynnie przejął pałeczkę w Turynie, pokazuje jego mentalną siłę. I znów, to jak Wojciech Szczęsny wiek wpłynął na jego decyzje, jest kluczowe. To nie był już narwany młodzian, ale świadomy swoich celów facet.
W Juventusie jego półka z trofeami zaczęła pękać w szwach. Mistrzostwa Włoch, puchary, superpuchary. Stał się jednym z filarów Starej Damy. A Wojciech Szczęsny wiek? No cóż, pozwala mu wciąż grać na najwyższym poziomie i być liderem. Czasami zastanawiam się, czy w jego biografii jest w ogóle miejsce na słabszy moment.
A kadra? To zupełnie inna, cholernie emocjonalna historia. Debiutował w reprezentacji Polski w 2009 roku, będąc jeszcze bardzo młodym graczem. Od tamtej pory przeżył z nią wszystko. Były wielkie turnieje, jak Euro 2012 w domu, które zaczęło się dla niego koszmarną czerwoną kartką. Pamiętam to uczucie załamania, w całym kraju. Były też chwile chwały. Kto z nas nie miał ciarków na plecach, gdy na Mistrzostwach Świata w Katarze obronił rzut karny wykonywany przez samego Leo Messiego? To są momenty, które przechodzą do historii. Mimo że w kadrze nie zdobył żadnego medalu, jego wkład jest nie do przecenienia. Niezależnie od tego, jaki akurat jest Wojciech Szczęsny wiek, w bramce reprezentacji zawsze daje z siebie wszystko. Jest liderem, kapitanem bez opaski. Jego spokój i doświadczenie udzielają się całej linii obrony. Wiek bramkarza reprezentacji Polski to w jego przypadku gwarancja jakości. Zarządzanie taką presją przez tyle lat wymaga niesamowitej odporności. To też pokazuje, jaką drogę przeszedł od czasów debiutu w barwach PZPN.
Historia jego występów w kadrze to materiał na osobną, grubą książkę. Pełną zwrotów akcji i emocji, jakich nie powstydziłby się dobry thriller.
Wielu ludziom wydaje się, że piłkarz to tylko treningi i mecze. Ale biografia Wojciecha Szczęsnego to znacznie więcej. Prywatnie jest mężem piosenkarki Mariny i ojcem Liama. Fajnie jest czasem zobaczyć w mediach społecznościowych, że to normalny facet, który ma swoje życie, pasje i poczucie humoru. A poczucia humoru to mu akurat nie brakuje. Jego cięte riposty i dystans do siebie w wywiadach są legendarne. To nie jest typowy, nudny sportowiec klepiący formułki. Ma swoje zdanie i nie boi się go powiedzieć. To też pokazuje jego dojrzałość, którą zyskał z wiekiem. Gdy patrzy się na jego życie, to widać, że Wojciech Szczęsny wiek to dla niego okres stabilizacji, zarówno na boisku, jak i poza nim. Zresztą, historie wielkich ludzi zawsze są fascynujące, niezależnie od dziedziny, co widać chociażby po karierze Donalda Tuska.
Podsumowując, pytanie o to, ile lat ma Wojciech Szczęsny, to coś więcej niż tylko sprawdzanie metryki. To pytanie o jego doświadczenie, dojrzałość i miejsce w historii polskiej piłki. A to miejsce ma już zapewnione. Patrząc na jego formę, można śmiało powiedzieć, że jeszcze kilka dobrych lat grania przed nim. I mam nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy krzyczeć z radości po jego interwencjach. Bo choć Wojciech Szczęsny wiek idzie do przodu, jego klasa pozostaje niezmienna. I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze.
Copyright 2026. All rights reserved powered by domyogrody.eu