Historia niepodległości Ukrainy: Od Rusi Kijowskiej

Niepodległość Ukrainy: Od Rusi Kijowskiej do Dziś – Historia i Wyzwania

O Czym Szepczą Dnieprzańskie Fale: Droga Ukrainy do Wolności

Pamiętam ten dzień, 24 sierpnia 1991 roku. Wiadomości w telewizji, mapa Związku Radzieckiego, która na naszych oczach zaczęła się jakby kurczyć. Dla mnie, wtedy jeszcze dzieciaka, to była czysta abstrakcja. Ale czuło się w powietrzu, że dzieje się coś wielkiego, nieodwracalnego. Dziś, po tylu latach, gdy widzę niebiesko-żółte flagi na ulicach polskich miast, rozumiem, że tamten dzień był początkiem czegoś niezwykłego i jednocześnie strasznie tragicznego. Był to początek walki o prawdziwą, ciężko wywalczoną, a dziś wykrwawioną niepodległość Ukrainy.

Wieki Walki o Własne Miejsce na Mapie

Żeby zrozumieć, czym jest dla Ukraińców ich państwo, trzeba cofnąć się o wieki. To nie jest historia, która zaczęła się w 1991. Jej korzenie sięgają potężnej Rusi Kijowskiej, serca wschodniosłowiańskiej cywilizacji. Kiedyś to było mocarstwo, ale historia rzadko bywa łaskawa. Rozbicie, najazdy, dominacja sąsiadów – Polski, Rosji, Turcji. Mimo to, ten duch wolności nigdy nie zgasł. Pamiętam opowieści mojej babci, której rodzina pochodziła z tamtych terenów, o tym, jak szeptem śpiewano stare kozackie pieśni. Epoka Kozacka, z Hetmanatem Bohdana Chmielnickiego, była pierwszą poważną próbą odzyskania kontroli nad własnym losem. To było jakby świadectwem, że naród istnieje i pragnie samostanowienia.

Prawdziwa historia walki Ukrainy o niepodległość w XX wieku zaczęła się jednak w chaosie I wojny światowej. W 1918 roku, na gruzach imperiów, ogłoszono Ukraińską Republikę Ludową. To była ta pierwsza niepodległość Ukrainy, krótka, pełna nadziei i natychmiast zmiażdżona przez bolszewicką nawałnicę. Mimo że upadła, jej istnienie zapadło głęboko w narodową świadomość. Było dowodem, że się da. Przez następne dekady Sowieci robili wszystko, by tę pamięć wymazać. Wielki Głód, rusyfikacja, terror. A jednak pragnienie, by odzyskać niepodległość Ukrainy, tliło się pod powierzchnią, czekając na swoją chwilę.

Sierpień Nadziei, Grudzień Pewności

Ta chwila nadeszła pod koniec lat 80. Związek Radziecki chwiał się w posadach. Pamiętam te obrazy z telewizji – płonące barykady w Wilnie, śpiewająca rewolucja w Tallinnie. W Kijowie też wrzało. Ludowy Ruch Ukrainy, początkowo ruch na rzecz reform, szybko stał się głosem milionów domagających się wolności. Pucz Janajewa w Moskwie był iskrą, która odpaliła lont. Kiedy Ukraina ogłosiła niepodległość 24 sierpnia 1991 roku, było to zwieńczeniem tych wszystkich dążeń. Rada Najwyższa w Kijowie przyjęła historyczny akt odzyskania niepodległości Ukrainy, ale prawdziwy test miał dopiero nadejść.

Proces uzyskiwania niepodległości Ukrainy po rozpadzie ZSRR został przypieczętowany 1 grudnia 1991 roku. To wtedy odbyło się referendum. To nie było zwykłe głosowanie. To był ogólnonarodowy krzyk. Ponad 90% ludzi, od Lwowa po Donieck, od Czernihowa po Krym, powiedziało „Tak!”. Tak dla wolnego państwa. Konsekwencje niepodległości Ukrainy były natychmiastowe. Polska, która sama ledwo co odzyskała pełną suwerenność, jako pierwsza na świecie uznała ten wybór. To był gest, którego Ukraińcy nigdy nie zapomną. Wielu z dzisiejszych liderów politycznych, jak choćby postaci polskiej sceny politycznej z tamtych lat, doskonale pamięta tamte momenty.

Trudne Dekady Budowania Państwa

Odzyskać wolność to jedno, a zbudować na niej stabilne państwo to zupełnie inna bajka. Lata 90. były niewyobrażalnie trudne. Hiperinflacja, bezrobocie, wszechobecna korupcja. Trzeba było od zera stworzyć armię, dyplomację, wszystkie instytucje. Ale jednocześnie był to czas kulturowego wybuchu. Ukraiński język, muzyka, film – wszystko to, co było tłamszone przez dekady, nagle rozkwitło. To był bolesny, ale konieczny proces odnajdywania własnej tożsamości, a utrzymanie świeżo zdobytej niepodległości Ukrainy było priorytetem ponad wszystko.

Od samego początku nad młodym państwem wisiał jednak cień Rosji. Moskwa nigdy nie pogodziła się z utratą „kolebki ruskiej cywilizacji”. Ta presja była stała – wojny gazowe, szantaż ekonomiczny, wspieranie prorosyjskich polityków. Kreml nigdy nie traktował Ukrainy jak w pełni suwerennego partnera. To była ciągła walka o to, by niepodległość Ukrainy nie była tylko zapisem na papierze.

Gdy Sąsiad Chce Wymazać Cię z Mapy

W 2014 roku świat patrzył z niedowierzaniem. Po rewolucji godności, gdy Ukraińcy obalili skorumpowanego prezydenta, Rosja odpowiedziała siłą. Aneksja Krymu i rozpętanie wojny w Donbasie były bezpośrednim atakiem na niepodległość Ukrainy. To był szok. Jak to możliwe, w XXI wieku w Europie? Przez osiem lat ten konflikt tlił się na wschodzie, a świat trochę się do niego przyzwyczaił.

Wszystko zmieniło się 24 lutego 2022 roku. Pełnoskalowa inwazja była próbą ostatecznego rozwiązania „kwestii ukraińskiej”. Wszyscy słyszeliśmy te pseudo-historyczne tyrady o tym, że Ukraina to nie państwo, a Ukraińcy to nie naród. To jest właśnie to, jak Rosja kwestionuje niepodległość Ukrainy – nie tylko militarnie, ale fundamentalnie, na poziomie ideologicznym. Człowiek, który za tym stoi, od lat budował narrację mającą na celu unicestwienie całego narodu. Ale naród ukraiński, zjednoczony wokół swojego prezydenta, Wołodymyra Zełenskiego, stanął do heroicznej obrony. Ta wojna to straszliwa tragedia, ale też ostateczne potwierdzenie, że niepodległość Ukrainy jest dla jej obywateli wartością, za którą gotowi są oddać życie.

Walka Ukrainy to Walka o Naszą Przyszłość

Dzisiaj Ukraina jest globalnym symbolem. Jej walka to coś więcej niż obrona terytorium. To obrona prawa każdego narodu do samostanowienia. Obrona zasad, na których zbudowany jest powojenny świat. Znaczenie niepodległości Ukrainy dla świata jest absolutnie kluczowe. Jeśli pozwolimy, by jedno państwo siłą zmieniało granice i niszczyło drugie, cały system międzynarodowego bezpieczeństwa legnie w gruzach.

Widzimy to doskonale tu, w Polsce. Stabilność wschodniej flanki NATO jest bezpośrednio związana z tym, czy uda się obronić niepodległość Ukrainy. Wzmożona aktywność sojusznicza i ćwiczenia wojskowe w Polsce to bezpośrednia odpowiedź na to zagrożenie. Bo ono ma wiele twarzy, od otwartej wojny po groźbę ataków hybrydowych, na które miasta takie jak Warszawa muszą być przygotowane, co dobitnie pokazują specjalistyczne manewry. Międzynarodowe uznanie niepodległości Ukrainy i płynące z całego świata wsparcie to nie akt łaski, ale inwestycja we własne bezpieczeństwo.

Flaga Koloru Nieba i Zboża

Każdego roku data święta niepodległości Ukrainy, 24 sierpnia, jest obchodzona z wielką pompą. A raczej była. Dziś, w cieniu wojny, te obchody mają zupełnie inny wymiar. Zamiast hucznych parad, to Ukraińcy celebrują swoją wolność bohaterstwem na froncie i niezwykłą solidarnością na tyłach. Święto Niepodległości Ukrainy stało się dniem pamięci o tych, którzy zginęli, i dniem niezłomnej wiary w zwycięstwo.

Niebiesko-żółta flaga, Tryzub, hymn „Szcze ne wmerła Ukrajiny…” – to dziś symbole znane na całym świecie. Symbole, które przypominają, jak krucha jest wolność i jak wysoką cenę trzeba za nią czasem zapłacić. Każdy dzień tej wojny jest kolejnym, bolesnym potwierdzeniem, że niepodległość Ukrainy nie jest dana raz na zawsze. Trzeba o nią walczyć. Codziennie.